Horda 2020

Krzysiek Ambrozik

Rocznik ‘75, zawodowy kierowca. Mieszkam w niewielkiej miejscowości pod Krakowem. Moją największą pasją są oczywiście rowery, ale również motoryzacja. Od 6 lat, po namowie teamowego  kolegi Jacka, biorę udział w maratonach rowerowych MTB, od czasu do czasu także w wyścigach szosowych.

Współpracowałem z branżowym czasopismem “bikeBoard”, w którym kilka lat opisywałem własne testy rowerów, odzieży i inny akcesoriów.

Moim największym sportowym osiągnięciem jest zdobycie 2. miejsca w kat. M4 klasyfikacji generalnej ŚLR na dystansie Master. Innym, lecz równie ważnym dla mnie sukcesem jest zarażenie swoją pasją mojej żony i dwóch synów, z czego starszy 13-letni od półtora roku trenuje kolarstwo w WLKS Krakus.

Jacek Sołtysiak

Zabiegany rowerzysta

Rower staram się włączać w codzienne obowiązki przy każdej okazji. Przez cały rok jeżdżę nim do pracy. Jeśli jest coś do załatwienia w mieście, zamiast auta wybieram rower. Trenując jesienną i zimową porą, wybieram lekkie bieganie późnymi wieczorami oraz raz w tygodniu basen. W sezonie stosuję metodę startową – głównie XCM, czyli średnio jeden wyścig w miesiącu wypełniany wypadami na IC, albo weekendowy wypad z teamowym kolegą Krzyśkiem.

Przez dekadę związany byłem z magazynem “bikeBoard”. Rocznie przejeżdżam ok. 4000 km. Sukcesy: czasem pudło M4.

Krzysiek Ligęska

Moje rowerowanie zaczęło się dość typowo – od dojazdów do pracy, których trasy jakoś dziwnie wydłużały się z biegiem czasu. Uwielbiam maratony górskie, kiedyś przypadkiem zapisałem się na maraton Golonki w Krakowie i tak się zaczęła moja miłość do MTB.

Teraz moje ulubione cykle to Dare2Be i Cyklokarpaty gdzie startowałem na dystansie Giga. Parę lat temu przekonałem się do szosy, którą używam głównie do treningów ale zdarza mi się zaliczyć parę lokalnych wyścigów w sezonie takich jak Piekło Południa czy Klasyk Beskidzki.

W zimie lubię pościgać się lub pokręcić jakieś coffee ridy w świecie wirtualnym genialnej aplikacji Zwift. Generalnie jak siadam na rower staram się trzymać zasady #doporzygualbowcale.

Andrzej Kruszec

Rower = rywalizacja. Bez rywalizacji nie mam motywacji! Tak to ostatnio niezdrowo u mnie wygląda. Tak bardziej serio, to ścigam się poważniej od ok. 2-3 lat. Głównie są to maratony MTB, 1-2 etapówki
górskie w ciągu roku plus w 2018 roku odkryłem szosę i Krakowskie IC – czyli szybka i mocna forma treningowa z darmowymi endorfinami. Od tego czasu głównie trenuje na szosie a weekendowo
ścigam się MTB. W okresie około zimowym tj 5-6 miesięcy prawie całkowicie rzucam rower i wskakuję w buty biegowe. Drugi już sezon mocno się zajawiłem bieganiem w terenie i oczywiście comiesięczną rywalizacja na GPK w biegach górskich. Na co dzień poruszam się głównie rowerem po mieście.

Ostatnio Ktoś w rodzinie powiedział, że jestem jak stare dobre wino i tak też się czuje a niedługo już będzie 40+

Łukasz “Sanczo” Sanocki

Pierwszy rower górski, jak chyba większość z nas, dostałem jako prezent na komunię. Wówczas jazda na rowerze wypełniała każdą wolną chwilę. Później przyszła jednak ponad dziesięcioletnia rozłąka z dwoma kółkami, do czasu, kiedy w 2012 roku, po raz pierwszy, za namową znajomych, postanowiłem wystartować w maratonie rowerowym w Michałowicach. Pomimo dużego zapału i chęci wyścig ten okazał się walką o przetrwanie. Marzeniem było jedynie dojechanie do mety. Pomimo niesatysfakcjonującego wyniku po raz kolejny złapałem rowerowego bakcyla.

Od tego momentu zmieniło się wszystko: od sprzętu, przez dietę po przygotowanie do zawodów. Eksperymenty z różnymi metodami treningowymi doprowadziły mnie do sezonu 2018, który, pomimo kilku słabych startów (defekty sprzętu…),mogę zaliczyć do najbardziej udanych w mojej krótkiej karierze amatora kolarstwa górskiego i szosowego.

Oczywiście, jeszcze sporo pracy przede mną, ale jestem optymistą i wierzę, że ciężką pracą i wytrwałością można osiągnąć największe cele.

Startuję w zawodach MTB, ale uwielbiam też trenować na rowerze szosowym po drogach Pogórza Wielickiego, na terenie którego mieszkam razem z moimi dwoma wspaniałymi kobietami, żoną Magda i córeczką Hanią!

Maciek Głowacki

Aktualnie jestem w połowie kategorii M3. Rowerem jeżdżę odkąd pamiętam – przewija się przez całe moje życie. Bez roweru byłbym na pewno w innym miejscu, i nie mam wątpliwości, że w gorszym.

Moją specjalnością są harde maratony górskie MTB na dystansie mega. Im więcej przewyższeń i kamieni, tym lepiej. Na takich trasach zwykle uciekam większości startujących na Cyklokarpatach. Nie gardzę też szosowymi wyścigami w stylu „Hard As Hell”.

Jako prawdziwie hardy człowiek jeżdżę na rowerze niezależnie od warunków pogodowych przez cały rok. Sprzęt, który eksploatuję bądź testuje, dostaje naprawdę w kość. Na testy wybieram najtrudniejsze trasy.

Mam za sobą dwuletnią współpracę z “bikeBoardem” jako zawodnik teamu sportowego, tester sprzętu i autor tekstów.

Natalia Brożek-Woźniczka

„Lubiła tańczyć, pełna radości tak ciągle goniła wiatr”… i nadal to robię, a w dodatku dokładam wszelkich starań, by każdy mój dzień był jak na wariackich papierach! Sport w moim  życiu jest bardzo ważnym elementem, któremu poświęcam wiele czasu.

Od wielu lat biegam jak szalona, biorąc udział w amatorskich zawodach. Z początku były to biegi uliczne, w których uważam, że swoje już wywalczyłam, dlatego też a od 2 lat biegam po górkach, bo jednak góry dają mi większą frajdę i satysfakcję. Rower to jest temat rzeka, jeszcze bardziej niż bieganie. To mój towarzysz dzień w dzień przez okrągły rok w drodze do pracy. Na tyle istotny, że na pytanie szefa, czy chcę samochód służbowy powiedziałam, że wolałabym nowy rower. Od kilku lat bardzo lubię jeździć na rowerze szosowym, a podjazdy w stylu: Passo dello Stelvio, Passo di Gavia czy Mont Ventoux to dla mnie wyzwanie i przyjemność (no może nie zawsze!).W 2018 roku, po namowach znajomych, postanowiłam spróbować swoich sił na rowerze MTB i, ku mojemu zaskoczeniu, poczułam wiatr we włosach, stawiając kilkakrotnie na pudle Cyklokarpaty i Dare2be, co dało mi motywację do dalszej nauki z cyklu: przejazd po kamieniach.

Przez kilka sezonów miałam okazję współpracować z magazynem “bikeBoard”, testując rowery oraz akcesoria rowerowe. Aktualnie będę z uśmiechem na twarzy tworzyć razem z pozostałymi członkami zespołu blog HARDA HORDA.
A jaka jestem i czym oprócz sportu zajmuję się na co dzień? Dużo by pisać, lepiej spotkajmy się gdzieś na trasie!

Michał Woźniczka

Miłośnik ścigania w formie XC i XCM. Coraz bardziej przekonuje się też do CX, ale na ten moment tylko w wersji TV. Jak każdy chłopak w jego wieku, cały pokój w plakatach MvdP…i tak było do przeprowadzki. Jako, że jestem kibicem sukcesu nowe ściany zdobią plakaty Toma Pidcocka. Nowy IDOL i bezczelny chłopak z Leeds, który jest skazany na sukces. Może za rok…też się przeprowadzę?

Lubię rozmawiać o rowerach, dzielić się swoją wiedza i spostrzeżeniami, dzięki czemu nieliczni wciąż chcą ze mną rozmawiać. Poza ściganckimi weekendami jeżdżę głównie dla własnej satysfakcji. Stronię od asfaltów a wymarzony dom to taki w lesie.

Kilka lat redaktor w “bikeBoard” gdzie udało mi się pojeździć na wielu naprawdę fajnych rowerach i zyskać spore doświadczenie w rowerowym temacie.

Michał Urbankowski

Z wykształcenia fizjoterapeuta (AWF Kraków 2000) ale od 20 lat jestem handlowcem związanym z sektorem medycznym. W wyuczonym zawodzie pracowałem tylko podczas studiów,  ale czuję że cały czas spełniam swoje ideały niesienia pomocy innym, tylko w inny sposób. 

Pierwszy „poważny sprzęt” na „Shimano” ujeżdżałem już po 8-mej klasie podstawówki, ale przygoda z rowerem na poważnie zaczęła się pod koniec studiów.. od – rehabilitacji po ciężkim urazie stawu kolanowego.  Jako dobrze zapowiadający się zawodnik Karate, musiałem przerwać treningi i zmienić profil aktywności. Terapia przerodziła się w pasję, która trwa do dziś. 

Na co dzień  preferuję rekreację na rowerze, zarówno szosową jak i MTB. Rocznie w siodle ok. 5000 km.  Od czasu do czasu przychodzi mi ochota na większą dawkę adrenaliny.  Od 2010 roku, biorę udział w maratonach rowerowych, chętnie podziwiam też przyrodę w trakcie etapówek i delektuję przygodą jaką dają te kilkudniowe zmagania.  

Rywalizacja w obrębie rowerowego hobby nie jest genem dominującym mojego DNA, mam jej wystarczająco dużo w życiu zawodowym dlatego na co dzień świetnie udaje mi się zachować równowagę. 

W roku 2014, dołączyłem do redakcyjnego zespołu czasopisma bikeBoard.  Za mną ponad kilkadziesiąt testów rowerów, sprzętu i akcesoriów.  W bikeBoard pełniłem również funkcję Szefa Zespołu redakcyjno-sportowego, ale też miałem okazję otrzeć się poważniej o tematykę rowerową. 

2018 – Pomysłodawca i współtwórca HARDA HORDA, i  jak powiadają – jedyne, co  pewne w życiu, to zmiany, dlatego cieszę się  że teraz mogę tworzyć i  uczestniczyć w tym projekcie.  Wspieram jak potrafię, a w „Hordzie” fajne jest to, że każdy z nas ma swój unikalny obszar który poświęca zespołowi, oddaje mu 100% zaangażowania i każdy robi to inaczej. 

Prywatnie –  rodzina, model:  2+1+kot.  Lubię ciszę, spokój. Dobra książka, to obszar w którym mogę walczyć o KOM-a. 

Krzysiek Gawron

Miłośnik bycia w ruchu, fascynat kolarstwa w wydaniu szosowym i MTB XC, pasjonat biegania. Od lat startuje w maratonach i etapówkach MTB, regularnie biega półmaratony, z powodzeniem zaliczył maraton. Od kiedy w wieku dziesięciu lat skonstruował kierunkowskazy do swojego Wigry 3 na bieżąco śledzi wszelkie nowinki techniczne i sprzętowe dedykowane aktywnym fizycznie. Uwielbia espresso i włoską kuchnię. Zdecydowanie woli „być“ niż „mieć“.

W latach 2015-2017 młodszy redaktor w magazynie bikeBoard. Na koncie kilkadziesiąt rozmaitych testów sprzętowych, relacje z eskapad i teksty poradnikowe.

Paweł Dryniak

Z kolarstwem jestem związany od 15 roku życia. Nie wszystko wskazywało na to, iż w przyszłości będę kolarzem, ponieważ w wieku młodzieńczym byłem związany z piłką nożną. Los chciał, że trafiłem do lokalnego klubu rowerowego i tak rozpoczęła się moja przygoda.

Nigdy nie zapomnę swojego pierwszego wyścigu rowerowego w Komańczy, który jest dla mnie niezwykle ważny. Wystartowałem wtedy na starym rowerze i w kasku kupionym dzień wcześniej, a mimo to udało mi się znaleźć w pierwszej dziesiątce w swojej kategorii wiekowej! Z biegiem lat coraz bardziej zacząłem interesować się kolarstwem i sprzętem rowerowym. Swoich sił próbowałem w Pucharze Polski, mistrzostwach Polski MTB XCO, a nawet w mistrzostwach Polski w CX.

Aktualnie bardzo lubię majsterkować przy rowerach, a także cały czas udoskonalam swoją sprawność fizyczną i siłową, aby być coraz lepszym i coraz szybszym.

Michał Rozmund

Urodziłem się w Rzeszowie i tu spędziłem swoje pierwsze lata przygody z kolarstwem. Od najmłodszych lat nie potrafiłem żyć bez sportu i chyba jak każdy chłopak zaczynałem od piłki nożnej. Równie mocno kochałem obcowanie z naturą i właśnie w ten sposób rozpoczęła się moja miłość do dwóch kółek. W 2015 roku wystartowałem w pierwszych lokalnych zawodach, a już rok później zrobiłem generalkę Cyklokarpat, łącząc to wszystko z treningami piłki nożnej. Postanowiłem skończyć po 5 latach z piłką i skupiłem się na kolarstwie. Lepszy rower, nowa zajawka – szosa. Bardzo lubię rozbieranie rowerów do najmniejszej śrubki (oczywiście jeśli wszystko działa, ale rzadko tak jest). Moje obecne rowery są złożone przeze mnie i daje mi to wielką satysfakcję.

Często motywację do wyjścia na rower daje mi hasło “nie pójdziesz na trening to będziesz slaby na zawodach”. Czasami łapię się na tym, że za bardzo wpadłem w wir rywalizacji. Mimo to, kocham kolarską atmosferę związaną z zawodami, ale najbardziej szczęśliwy czuję się poznając nowe tereny i odkrywając piękne miejsca w całej Polsce i nie tylko. Uwielbiam pochłanianie kilometrów na szosie, ale nie byłbym w stanie porzucić górala. Las to moja największa ostoja.

Zdecydowanie wolę podjeżdżać niż zjeżdżać. Nie znoszę płaskich tras. Na treningu najbardziej liczą się dla mnie metry w pionie. Najpiękniejsze miejsca na ziemi: Gorce, Beskid Niski, Karkonosze, Bieszczady. Oczywiście zapraszam na Podkarpacie, gdzie można się zdziwić, ile jest pięknych terenów do jazdy w okolicy Rzeszowa. Od 2020 roku jeżdżę w Hordzie i bardzo dobrze mi z tym.

Karol Skórka

Swoją przygodę z rowerem rozpocząłem w trzeciej klasie podstawowej jadąc na zawody XC, gdzie zdobyłem trzecie miejsce, mając wtedy dziewięć lat. Na rowerze jeżdżę do dziś. Przez te wszystkie lata osiągnąłem sporo sukcesów w zawodach XC czy w maratonach. W ubiegłym sezonie poznałem kilku ludzi, którzy bardzo pomogli mi się rozwinąć za co jestem im bardzo wdzięczny. Bez nich nie byłbym tutaj, gdzie jestem obecnie.

Na rowerze jeżdżę w każdą porę roku nie zależnie od pogody. Kolarstwo jest moją pasją, którą traktuje poważnie i się do niej przykładem jak tylko mogę. Trenowanie na rowerze sprawia mi wiele frajdy i szczęścia. Obecnie zaczynam jeździć w nowym klubie – Harda Horda z czego się cieszę, ponieważ będę mógł zrobić następny krok w mojej karierze. Oprócz kolarstwa interesuje się montażem filmów oraz obróbką grafiki.

Komentowanie jest wyłączone.