Almuñécar – Hiszpański Czar

Ferie w lutym na rowerze w moim przypadku wchodzą do kanonu aktywności/przyjemności. W lutym 2020 r. pierwszy raz zasmakowałem wyjazdu gdzieś indziej niż na swoje zbyt dobrze znajome trasy i jedno jest pewne…wpadłem jak śliwka w kompot a w tym przypadku raczej jak krewetka w sos pil-pil. Andaluzja wita nas…

Czytaj dalej

Korona Gór Polski. Karkonosze

Jedziemy dalej z tematem KGP. Trochę chillu i odpoczynku każdemu się należy, no ale bez przesady. Na horyzoncie dni wolne od pracy a w mojej głowie nieodkryte przeze mnie rejony Karkonoszy. Czuje zew natury. Zdobyć nieznane Góry Izerskie znałam tylko z lekcji geografii. Nie potrafię jednak ich scharakteryzować, ale wiem,…

Czytaj dalej

Korona Gór Polski – 28 szczytów w pół roku!

Korona Gór Polski dla fanów górskich wypraw to wyzwanie obowiązkowe. Tak jak każdy biegacz myśli, żeby choć raz w życiu pokonać maraton, tak miłośnik gór chce stawić czoła najwyższym szczytom polskich pasm górskich. Zadanie jest oczywiście dla wytrwałych, a wielu z nich taki cel realizuje latami. Dla mnie to również…

Czytaj dalej

Francuskie Wakacje, czyli kolejne rozdanie

„Smaki są, kiedyś trzeba tu wrócić”. To jedne z ostatnich zdań, które kreśliłem rok temu po oszałamiającej, mojej pierwszej wycieczce śladami najpiękniejszych zakątków francuskich Alp i niesamowitych przełęczy, po których ścigają się najlepsi kolarze tego globu. Opis tamtych wydarzeń znajdziecie u nas na stronie, a teraz przyszła kolej na nowe…

Czytaj dalej

Rowerowe olbrzymy

Trochę już w życiu widziałem. Jeździłem po różnych bikeparkach w kilku górzystych krajach i odwiedziłem większość tych dostępnych w Polsce. Rowerowe olbrzymy trzeba jednak rozpatrywać w zupełnie innej kategorii, ponieważ są to trasy jedyne w swoim rodzaju. W Internecie można przeczytać wiele subiektywnych opinii na temat tych tras, my postanowiliśmy…

Czytaj dalej

Wakacyjna trylogia III. Mortirolo

W nogach w dalszym ciągu czuć trudy ostatnich wspinaczek a na samą myśl o zjeździe ze Stelvio i Gavii przechodzą mnie zimne dreszcze. Trzeba jednak trzymać się planu zaliczenia trzech wielkich, słynnych gór a przegrywanie czy rezygnacja nie leżą w mojej naturze. Czas na Mortirolo! Drobne oszustwo Przetartym wcześniej szlakiem,…

Czytaj dalej

Wakacyjna trylogia II. Gavia

Po dniu odpoczynku i rozchodzeniu zakwasów związanych z wyjazdem na Stelvio, przyszła pora na kolejnego olbrzyma. Gavia – nie mniej znana, nie mniej groźna, ale chyba z nieco gorszymi widokami. Można powiedzieć, że ma nieco gorszy marketing, ale trudnością nie ustępuję. Uzależnienie? Wyjazd na Stelvio nie był łątwy, ale ponad…

Czytaj dalej

Wakacyjna trylogia I. Stelvio

Od pamiętnego wyjazdu na trzy słynne i wielkie przełęcze: Stelvio, Mortirolo i Gavię minęło już trochę czasu. Takie wspomnienia nie ulegają jednak przeterminowaniu, choć pewnie nie pamiętam tego już tak dokładnie jak te kilka lat temu. Całe szczęście zostały zdjęcia, które potrafią przekierować myśli na odpowiednie tory i w ten…

Czytaj dalej

Everesting – wysokie góry dla każdego?

Na początku mojej przygody rowerowej, gdy starałem się zrzucić zbędne kilogramy, poszukiwałem i pokonywałem napotkane górki wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej. Po którejś trasie zwróciłem uwagę, że suma pokonanych podjazdów znacząco przekracza 1000 metrów. Pomyślałem, że ciekawym wyzwaniem byłoby pokonać 2499 metrów przewyższeń (czyli taki „Rysing”). Po jakimś czasie, szperając w internecie, zauważyłem…

Czytaj dalej

Cyklokarpaty Bieszczadzki Roadtrip. Relacja

Zazwyczaj koniec sezonu wiązał się z tym, że poza ciuchami rowerowymi trzeba było zabrać jeszcze te bardziej eleganckie, na wieczorną imprezę. Później organizatorzy zrozumieli, że większość kolarzy tańczyć nie potrafi, bez względu na izotonik jaki spożywają i tak powstał pomysł na rajd! Swoją drogą, bardzo udany pomysł. Daleki wschód Bieszczadzki…

Czytaj dalej