MtbCrossMaraton Starachowice. Relacja

Trasa w Starachowicach z każdym rokiem się zmienia i co ważne, zmiany idą w bardzo dobrym kierunku. Aż trudno uwierzyć, że z tak płaskich terenów można wycisnąć tak dużo dobrego pod kątem kolarstwa górskiego. Zdania nie są podzielone. Starachowice w formie 2026 spokojnie włączają się do walki o najlepszą trasę MtbCrossMaraton.

Założenia

Weekend powakacyjny obfitował w wiele wyborów pod względem ścigania. Szosa, MTB, gravele i inne. 5 września odbyła się najważniejsza szosowa impreza na Podhalu, której od 7 lat nie sposób sobie odmówić, no ale my tu o MTB. Dzień po szosowych zmaganiach ruszamy z przedostatnimi zawodami z cyklu MtbCrossMaraton. Dla mnie trasa trochę pechowa, jeśli chodzi o wyniki i trasa, na której zawsze czegoś mi brakowało. Cel na ten rok był oczywisty. Walczymy o TOP3!

Pogoda na ściganie idealna. Rześko, lekko wilgotnie i temp 15-18, chyba nikt nie narzekał.  Trasę w Starachowicach znam dobrze i oczywiście wiem, że ściganie tutaj wiąże się z zabójczym tempem od startu do mety. Jak popatrzymy na profil (średni dystans 44,5 i 650 up), to wiadomo, że będzie szybko. Takie cyferki mówią też, że będzie ciasno i nerwowo, szczególnie na początku.

Tworzymy grupy

Początkowe 400 metrów zawodów, to rozprowadzenie po kostce i szosie. Dalej już tylko korzenie, ziemia, piach, kamienie, wszystko na co czekaliśmy. Początek zgodnie z przewidywaniami był bardzo nerwowy. Ciasno, wąsko, ślisko i szybko. Każdy chciał być z przodu. Szybko uformowała się grupka około 20-25 osób, która z każdym zakrętem i innymi trudnościami mocno się naciągała i malała. Po około 15 km były już tylko dwie słuszne grupy: około 5 osób z przodu w większości zawodnicy mastera i potem my. Prawdziwy miks z dystansów fan i master. W tej grupie nastąpiły też już spore przetasowania i zostało nas niewielu.

Trasa można śmiało porównać do rollercostera i wymagała perfekcyjnej koncentracji czy to na podłoże, które zmieniało się i trzeba było uważać, albo na wciągający piach, trochę błota, mokre korzenie, zwłaszcza te na ostrych wirażach i agrafkach. Do tego ktoś jeszcze musiał pilnować oznakowania, które tego dnia było bardzo dobre, ale w takim tempie na pełnym gazie nie łatwo przestrzelić strzałkę. Wszystkie te trudności zredukowały naszą grupę do 3-4 zawodników. Przed sobą mam Michała Rozmunda, czyli dobrego kumpla z teamu, który wiem, że doskonale czuje się na takiej trasie. Chłopak wyraźnie poczuł flow i perfekcyjnie pokonywał kolejne zakręty. Około 25 km następuje rozjazd dystansów. Jedziemy swoje już tylko we trzech i w końcu mamy chwilę wytchnienia i zmiany podłoża. Lekki, plaski szuter. Jeden z niewielu momentów, gdzie na spokojnie można się napić i coś zjeść przed końcówką wyścigu.

Sprint do mety

Po szalonym początku chyba każdy z nas poczuł w nogach trudy starachowickiej ściganki, która zaczęła się nakładać na wczorajsze aktywności rowerowe. Rezultat – tempo wyraźnie siadło, albo zbieramy siły, bo wiemy, że ostatnie kilometry są bardzo kręte, pagórkowate i niebezpieczne. Single w Starachowicach to chyba najlepszy rowerowy sen. Miejsce na jeden rower po idealnie rozbitej ściółce. Na trasie tylko jeden odcinek był słabo wyjeżdżony, wręcz zarośnięty. Reszta, to jazda jak po sznurku – lewo, prawo, prawo lewo, góra, dół, prosto, lewo itd.

Zbliżamy się już do miasteczka, mijając coraz więcej ludzi z family. Już wiemy, że wszystko rozegra się na 20 metrowej prostej przed metą. Ja taktycznie siedzę na tyle czekając na najlepszą porę na atak. SRAM nie wytrzymał watów, łańcuch przeskakuje i tak już zostaje jak Michał nas tu zaprowadził. Dla niego zasłużona wygrana. Napracował się najwięcej. Dla mnie jak co roku – może za rok będzie lepiej.

W po startowych rozmowach wszyscy bardzo pozytywnie odebrali trasę. Widać, że nastąpiła lekka modyfikacja, ale bardzo na plus. Nie jakieś trawy łąki, tylko wszystko poszło w stronę singli trawersów itp. Brakuje tylko jednego – podjazdu na samym początku dla rozładowania nabuzowanej adrenaliny. Tak głośno myślę, że ten piękny szosowy podjazd od strony drogi głównej doprowadzającej nas do zalewu i miasteczka ma potencjał.

Wyniki: https://www.mtbcross.pl/wynikiZawodow

Komentowanie jest wyłączone.