DareToBe Maraton Mtb Krynica-Zdrój. Zapowiedź

Trwające wakacje są wyjątkowo ubogie w zawody. Osobiście ostatni raz stałem na starcie w Bukowsku a przecież to była połowa lipca. Końcówka sezonu zapowiada się jednak dużo lepiej. Już na początek klasyk, czyli ściganie w Krynicy, na mocno przemodelowanej trasie.

Zmiany

Trasa w Krynicy zmienia się co sezon i to chyba dobrze. Okolice mają olbrzymi potencjał, który jak w większości małopolskich terenów jest bardzo słabo wykorzystany. Największa zmiana, to na pewno miejsce startu. Uważam to za duży plus, ponieważ nigdy inie byłem zwolennikiem organizacji startu i mety na krynickim deptaku. Słotwiny, okoliczny bikepark, wyciągi oraz wieża widokowa, to dużo lepszy magnes, żeby do Krynicy wybrać się z całą rodziną. Na pewno łatwiej też zorganizować tam całą infrastrukturę związaną z maratonem, co nie będzie kolidowało z resztą turystów. To coś na wzór miejsca startu maratonu w Piwnicznej, który też już niebawem w kalendarzu Dare To Be Maraton MTB.

Na zachód

Kierunek trasy również się zmienił. Zeszłoroczna trasa prowadziła w stronę Tylicza, zahaczając o słowacką granicę. Tym razem trasa biegnie w przeciwnym kierunku, w stronę trochę już zapomnianej maratonowo Wierchomli Małej. Kiedyś był to punkt obowiązkowy całego sezonu i jedna z najbardziej wymagających tras jakie można sobie wyobrazić. Akurat w tej okolicy dobrych szlaków na rower nie brakuje i osobiście nie raz odwiedzałem Wierchomlę w formie treningowo-relaksacyjnej. Trudno się tam gdzieś ruszyć, żeby na początek nie było długiego podjazdu. Statystyki pionu można bardzo szybko wyśrubować do rekordowych wartości a trudnych kamienistych zjazdów też nie trzeba daleko szukać.

W tym roku Wierchomla zostanie mocno odkurzona, ponieważ długie dystanse przecinają wiele okolicznych szlaków. Po pokonaniu praktycznie dwa razy podjazdu pod Jaworzynę, peleton ruszy w stronę Schroniska Łabowiec. Tam odbijemy już w kierunku południowym, prosto w stronę Wierchomli. Tam czeka nas słynny szutrowy podjazd, który zawsze był pierwszym podjazdem na cyklokarpackiej trasie. Podjazd jest długi i prowadzi aż do schroniska Bacówka nad Wierchomlą. Jest to ostatnia trudność kondycyjna, ponieważ do samej mety pozostanie kilka kilometrów ostrego zjazdu.

Statystyki

Oczywiście pomimo totalnego przemodelowania trasy w Krynicy, jedno wciąż się nie zmienia. Statystyki są bardzo ambitne i bardzo zbliżone do tego co było w roku ubiegłym. Najkrótszy dystans to 25 km i 1000 metrów przewyższeń. Jest to chyba dobry wstęp do tego, co czeka na jeszcze bardziej ambitnych rundach. Tam mamy do uzbierania 1700 i 2600 metrów pionu na 47 i 69 kilometrach. Najwyższy punkt, to oczywiście Jaworzyna Krynicka, którą zaatakujemy już na starcie i przypuszczam, że taki początek odpowiednio poukłada stawkę wszystkich zawodników. Startujemy oczywiście już w najbliższą niedzielę.

Zapisy: https://maratonmtb.pl/zapisy/

Komentowanie jest wyłączone.