Geoid CC600

Geoid CC600 wpadł na test zupełnie przez przypadek i nie spodziewałem się po nim wiele. To licznik, który regularnie kosztuje na AliExpress około 200 zł, a całkiem niedawno można było go dostać jeszcze taniej. Wyglądał interesująco, a ja byłem ciekaw jak to funkcjonuje w terenie, zwłaszcza nawigacja. Licznik okazał się na tyle dobry i wartościowy, że zdecydowaliśmy o nim coś więcej powiedzieć.

Mały komputer

CC600 to jedyne urządzenie od Geoid z kolorowym wyświetlaczem. Wyświetlacz jest bardzo wyraźny i osobiście nie miałem problemów z rozszyfrowaniem nawet najmniejszych wartości jakie są prezentowane na ekranie. Ogólnie, urządzenie jest wykonane dość solidnie. Całość obsługujemy tylko trzema przyciskami i takie rozwiązanie bardzo dobrze sprawdza się w boju.

Oczywiście wyświetlane informacje na ekranie możemy sobie wcześniej poustawiać w aplikacji. Niczego tam nie brakuje, a powiedziałbym nawet, że jest więcej niż można się spodziewać po liczniku za taka cenę. Dodatkowo, do wyboru jest wiele siatek na których osadzimy potrzebne nam dane. Każdy bez wątpienia, dostosuje urządzenie do swoich potrzeb.

CC600 ogarnia wszystkie możliwe czujniki oraz rowerową elektronikę i tutaj nie wiem czy bić brawo czy się trochę dziwić. Wątpię, że ktoś to kiedyś przetestuje na 100%, ponieważ posiadacze wszystkich możliwych czujników, zazwyczaj wybierają droższe produkty. My w teście, skoncentrowaliśmy się na podstawowych funkcjach licznika, nawigacji oraz wszystkich opcjach jakie znajdziemy w dedykowanej pod licznik aplikacji Onelap Fit.

Precyzyjne dane

Chyba największym zaskoczeniem była dla mnie precyzja CC600. Podobnie jak IGPSport, korzysta on z kilku satelitów do zbierania danych z naszej jazdy. Jak zwykle, można się o tym przekonać właśnie przy jeździe poza asfaltami. Informacje o wzniesieniach również pojawiają się dość szybko, ale na pewno dużo więcej czasu CC600 potrzebuje na przetrawienie różnicy między jazdą do góry, a faktem, że właśnie zaczął się zjazd. Ten temat widać wyraźnie w sytuacji, gdy zjazd nie jest poprzedzony odcinkiem płaskim.

Ostatecznie, wartości zebrane z całej trasy trochę odbiegają od tych zebranych przez lepszy licznik. Nie są to duże rozbieżności i wszystko zależy tak naprawdę od danej trasy. Przykład. 60 km trasy, 400 pionu. Na mecie różnica 30 metrów wzniesienia i pól kilometra dystansu, które tak naprawdę może wynikać tylko z funkcji autostop lub różnicy w szybkości znalezienia sygnał GPS.

Strasznie słaba okazała się funkcja pokazująca aktualny wykres przewyższeń pokonanych na trasie. Co tu dużo mówić, ona zupełnie nie działa. Bez względu na to, czy właśnie zrobiliśmy 100 metrów pionu, czy zjechaliśmy ze ściany w dół, wykres zachowuje stoicki spokój, pokazując linię poziomą. Coś tutaj nie poszło po myśli programistów, ponieważ wykres się zmienia tylko przy pierwszych kilometrach jazdy. Wtedy ustawiana jest wysokość bazowa na jakiej aktualnie się znajdujemy. Tylko wtedy przez chwilę widać, że na wykresie się coś dzieje.

Nawigacja

Najważniejszy sprawdzian dla CC600, to nawigacja. Wtedy też zdecydowałem, że licznik warto pokazać na naszym kanale, ponieważ precyzja, informowania nas o zakrętach i wizualizacja tego na ekranie, jest godna podziwu.

Na pierwszy test wybrałem oczywiście trasę w nieznane, ale nie takie na 100%. Część trasy była już nie raz przejechana, ale tutaj niektóre odcinki miały być jechane w dwóch kierunkach. Ciekawy byłem czy nawigacja sobie z tym poradzi. Trasa, to głównie leśne drogi. Nawigacja dodatkowo była potrzebna, ponieważ w lesie spadło już tyle liści, że trudno było znaleźć ścieżkę.

W dużym skrócie. Jadąc na tej nawigacji wiem, że nie pobłądziłbym dużo w perspektywie całego sezonu. Brakuje wyświetlania innych dróg, co na rozdrożach może sprawić problem. Ponoć w mieście są widoczne – nie sprawdzałem. Odnalezienie leśnych ścieżek nie było problemem. Nawigacja poradziła sobie nawet w momencie wjazdu na dwukierunkowy odcinek, ale trzeba przyznać, że długo walczyła informując mnie że jadę pod prąd. Niestety, nie pokazywała również już pokonanej trasy, więc jechałem w stronę białego ekranu.

Warto wspomnieć, że raz na kilka dni, aktualizowane są dane dotyczące lokalizacji AGNSS. To ma sprawić, że dane są bardziej precyzyjne. Moje osobiste odczucia są takie, że nawigacja była najbardziej precyzyjna na samym początku, zanim poszły te wszystkie aktualizacje. Można też powiedzieć, że wykres bywa bardziej precyzyjny niż dane o odległości do zakrętu, które są wyświetlane na ekranie.

Na rozdrożu

CC600 wyraźnie ma problemy na rozdrożach dróg. Nawigacja nie interpretuje tego jako zakręt, co potwierdziła każda kolejna jazda. Przypuszczam, że takie fragmenty dróg, nie są drogami pod kątem, który byłby przez CC600 interpretowany jako zakręt.

Plus za sygnalizację o zjechaniu z trasy i świetnie, że jest to poparte charakterystycznym dźwiękiem. Jeszcze większy plus za to, że sygnalizacja nie jest uciążliwa. Często bywa tak, że celowo cos omijamy i wtedy nie chcemy cały czas słuchać dźwięków licznika. Tutaj sygnał pojawia się w sensownym interwale czasowym.

Nie obyło się również bez problemów. Jedna z wgranych testowych tras nie wiem z jakich powodów, nie przeniosła się w 100%. Wgrywałem do CC600 kilka tras i było ok, ale skoro się cos takiego przytrafiło przy tak malej próbie, to zapewne się kiedyś powtórzy. Oczywiście ten sam plik wgrałem na IGP. Tam wszystko było w porządku.

Jazda na rundach

CC600 zakłada również jazdę na rundach, a na tej funkcji zawsze mi zależało. Niestety nie mamy tutaj możliwości automatycznego zliczania pozycji startu okrążenia, ale zatrzymanie i wystartowanie kolejnej rundy jednym przyciskiem nie jest niczym uciążliwym i da się z tym żyć. Jest też możliwość zliczania automatycznego, ale tylko w oparciu o ustawiony wcześniej dystans lub czas. Tak jak wspominałem przy IGP, dla mnie takie rozwiązanie jest mało wartościowe. Oczywiście mamy również dedykowany ekran pod funkcję okrążeni, gdzie znajdziemy podstawowe dane zebrane na kolejnych rundach.

Aplikacja OnelapFit

Na koniec chce wspomnieć o aplikacji, która moim zdaniem jest najsłabszym ogniwem całego urządzenia, choć ma też ciekawe funkcje. Na te kilka aktywności zrobionych na CC600, zdarzyły się problemy z synchronizacją. Tak naprawdę, każda synchronizacja aktywności idzie dość opornie.

Sprawdzanie aktywności też moim zdaniem jest mało czytelne, głównie ze względu na to, że nie mamy żadnej mapki, nawet zarysu trasy jaką pokonaliśmy. Są tylko podstawowe informację, data, dystans, czas, przewyższenia. W sytuacji gdy chcemy wrócić do jakiejś aktywności, to trochę za mało danych. Tutaj również można daną aktywność odtworzyć w formie nawigacji i jest do tego specjalna sekcja w aplikacji. Tam można już ściągnąć miniaturkę pokonanej trasy, ale nie jest ona osadzona na mapie.

Reszta statystyk jest czytelna  i oczywiście znajdziemy wszystko co trzeba. Mapę, przewyższenia, prędkość, temperatura i nawet szacowaną moc generowana na osi dystansu. Wszystkie grafy możemy wyświetlić na cały ekran. Można również powiększać dane odcinki i dokładnie sprawdzić co się działo w tej części trasy. Dla mnie oczywiście najbardziej przydatny w tym kontekście jest wykres przewyższeń, gdzie mogę dokładnie sprawdzić w jakiej części trasy jakie było nachylenie terenu.

Jedyny minus, to brak możności powiększenia mapy z trasy, która wgrywamy na urządzenie. Tak naprawdę, to z taką trasą niewiele możemy zrobić, poza wgraniem do urządzenia. Dane, które ją identyfikują też są mocno ograniczone do dystansu, procentu jaki pokazuje ile z danego dystansu to podjazdy oraz szacowanym czasie przejazdu. Importowanie pliku do urządzenia też mogłoby działać trochę szybciej. Przecież to są bardzo małe pliki.

https://geoidsports.com/products/geoid-cc600-smart-gps-bike-computer

Komentowanie jest wyłączone.