W końcu się doczekaliśmy. Najlepszy maraton właśnie przed nami. Miedziana Góra nie chce się znudzić i jest to trasa z gatunku: chce się tam być, chce się ścigać, a po zakończeniu czeka się na przyszłoroczną edycję.

Niewiele trzeba
Miedziana Góra to maraton nietypowy. Prawdopodobnie nie ma w Polsce drugiego takiego rozwiązania, żeby w formie maratonu ścigać się na rundzie. Runda krótka nie jest, ponieważ wynosi blisko 20 kilometrów i dlatego też nudy nie ma. Pokazuje to też, że tak naprawdę niewiele trzeba, żeby zorganizować dobry maraton z odpowiednimi przewyższeniami i dystansem. Na pewno przygotowanie dobrej 20 kilometrowej rundy jest łatwiejszym rozwiązaniem dla organizatorów. Zarówno jeśli chodzi o zabezpieczenie trasy, jak i dopracowanie jej na odpowiednim, bezpiecznym poziomie.
Trasa
Kolejnym elementem, za który tak lubimy ściganie w Miedzianej, jest stosunek asfaltu do terenu. Tutaj mamy praktycznie 100 do 0. Po starcie asfaltowym odcinkiem start/meta bardzo szybko wbijamy do lasu, w którym zostajemy aż do odwołania. Każdy z dystansów ma do przejechania odpowiednią liczbę rund. 1 dla Family, 2 Fan i 3 dla najdłuższego dystansu Master.




Ja zawsze odbieram tę trasę w ten sposób, że jadąc średni dystans, drugie okrążenie robię szybciej i pewniej niż to pierwsze. Odbieram też tak, że po przejechaniu dwóch rund, nie chciałbym już jechać trzeciej. I nie jest to związane z wkradającą się nudą, tylko odczuciem idealnego zmęczenia. 1500 metrów przewyższeń na 40 kilometrach, to prawdopodobnie najlepszy balans między płynną jazdą z dobrym flow, a odpowiednimi stromiznami na podjazdach.
Do tego wszystkiego trzeba dodać też bardzo ciekawe odcinki żywcem wydarte z lasu, prowadzone po wąskich singlach. Tam, gdzie jest szerzej oczywiście łatwiej wyprzedzać, a klimat okolicznych lasów jest wyjątkowo malowniczy.



Najbliższa edycja może być wyjątkowa jeszcze z jednego powodu. Wizyta w Miedzianej Górze jakoś kojarzy mi się również z przedstartowym dylematem, czy jechać w bluzie czy na krótko. W najbliższy weekend wydaje się, że tym razem dylematu nie będzie, a ja sam jestem ciekaw, jak sobie poradzę z trasą przy większym nasłonecznieniu. Możliwe, że pierwszy raz w historii trzeba będzie zwolnić na bufecie, a jeśli dobrze pamiętam, jest umieszczony w dość szybkim punkcie trasy.
Zapisy: https://mtbcross24.pl