Zawodów w Stryszawie nie da się zepsuć. Powiedziałbym nawet, że jeśli tej trasie może coś zaszkodzić, to jest to zbyt wysoka temperatura. Całe szczęście, podobnie jak w ubiegłym roku, tym razem też pogoda była prawdziwie górska, a warunki na trasie przypominały główne założenia kolarstwa górskiego. Nikt nie wrócił z trasy czysty, za to wszyscy byli szczęśliwi.

Leogang Symulator
Organizator zapytany przed startem o warunki na trasie podsumował krótko: „nie pyli”. Klasyczna rozgrzewka po pierwszych fragmentach trasy, z dojazdem do początku terenu potwierdziła słowa Pawła. Pierwsze terenowe fragmenty nie kryły, że ostatnie godziny w Stryszawie pogodowo były dość dynamiczne.
Przed startem każdy tylko zastanawiał się, czy tak zwane opony całoroczne ogarną stryszawską próbę. Pocieszeniem zawsze była osoba, która miała choć trochę gorszy bieżnik od naszego. Osobiście podchodziłem do trasy z dużym respektem. Można powiedzieć, że jak co roku, ale tym razem chyba jeszcze mocniej. Moje nowe gumy nie raz już mnie zawiodły na śliskich ścieżkach, a przez najbliższe trzy godziny zapowiadało się, że trudno będzie o suchy fragment trasy. Czułem trochę taki austriacki klimat rodem z Pucharu Świata w Leogang.
Pierwszy tysiąc
Początek trasy w Stryszawie potrafi zagrzać nawet przy ujemnej temperaturze. Chyba trudno o podobną trasę maratonu w Polsce, na której po 16 kilometrach mamy już 1000 pionu. Na te pierwsze kilkanaście kilometrów składa się bardzo długi pierwszy podjazd, poprzecinany krótkimi, ale wymagającymi zjazdami. Nawet zjazd po trawie do najłatwiejszy nie należał, zwłaszcza że widoczność podłoża była ograniczona do minimum. Oczywiście żeby statystyki pionu szybko szły do góry, potrzebne jest odpowiednie nachylenie terenu i w Stryszawie dokładnie tak mamy. Końcówka 16 kilometrowego fragmentu to już prawdziwa próba dla naszej głowy. Długa stroma prosta po technicznej, kamienistej ścieżce. Wtedy też człowiek musi sobie uświadomić, że do mety jeszcze 900 metrów pionu!




Kumpel jeszcze przed startem wspomniał mi o łąkach przy dojeździe na najwyższy szczyt maratonu. Powiem szczerze, że już mi się wszystkie te góry mylą i miałem nadzieję, że to on za mocno fantazjuje i wspomniany fragment jest grany na innym maratonie. Niestety miał racje. No co tu mówić…Stryszawa jest stroma i bardzo wymagająca kondycyjnie i siłowo.
Teraz już w dół
Druga część trasy zdominowana jest przez zjazdy, ale stromych ścianek nadal nie brakuje. Gdzieś w końcu trzeba dobić te setki metrów przewyższeń.
Zjazd z najwyższego wzniesienia zawodów przywitał bardzo ambitnie. Tam nigdy nie brakowało kamieni, ale w tym roku jakby ktoś je specjalnie poukładał na nowo, a jako spoiwo wrzucił wszystko co jest w stanie zabrać woda po intensywnych opadach. Później było już więcej flow a w niektórych fragmentach trasy podłoże było idealnie suche, tylko po to, żeby zaraz zmieniło się w błotnistą rzekę.





Tak naprawdę trasa w Stryszawie jest totalnie odporna na opady. Są fragmenty, na których zawsze jest błotniście, ale praktycznie cała trasa jest przejezdna, ponieważ bazą niemal każdego fragmentu są kamienie. Na trasie okazało się też, że opony, których tak bardzo się obawiałem, całkiem sprawnie poradziły sobie w tak wymagającym terenie.
Ostatni terenowy fragment trasy w Stryszawie lubię najbardziej. Sporo dobrych leśnych singli, dobra ściółka i szybkie kamieniste zjazdy. Wtedy też zawsze jadę bardziej odważnie, mając w głowie, że już najtrudniejsze za nami, a meta na wyciągnięcie ręki.
Jest podium
Podium jest, ale nie dla mnie. Z całej naszej piątki startujących w niedzielę, tylko dla mnie jakoś zabrakło miejsca na pudle. Otrzymałem jednak nagrodę pocieszenia. Gulasz przygotowany przez organizatorów to kulinarny majstersztyk, a ja…zjadłem dwie porcje.




Cała nasza ekipa spisała się na medal. Najmocniejsi: Andrzej i Michał znaleźli się na podium Open średniego dystansu. Postawa Michała cieszy najbardziej, ponieważ już straciłem rachubę, ile lat namawiałem go na ściganie na średnim dystansie. W przyszły weekend kolejny klasyk – Kielce, również liczone do klasyfikacji DareToBe Maraton MTB.
Wyniki: https://maratonmtb.pl/stryszawa-2/stryszawa-wyniki/
Zdjęcia: DareToBe Maraton MTB