Garbaruk. Alternatywa dla SRAMa

Amerykańska firma od lat wyznacza trendy w kolarstwie górskim. Pozostali gracze jedynie starają się utrzymać prawdziwie wyścigowe tempo, ale nie zawsze się to udaję. Jedynym zagrożeniem i konkurencją dla Srama jest oczywiście Shimano, które ostatnio i tak podąża ścieżką utorowaną przez amerykańskiego giganta. Droga wydaje się być tylko jedna i ma ona oznaczenie 1x.

Dobry ale drogi

Sram niewątpliwie jest niezawodny, skuteczny, lekki i pierońsko precyzyjny. Ma jednak jedną wadę, która siedzi jak drzazga w oku – cena! Na tej “słabości” starają się wypłynąć inne firmy, które wypuszczają na rynek produkty będące alternatywą dla drogich komponentów a pracujące dokładnie w ich technologiach. Mowa tutaj oczywiście o mocowaniu XD. Najbardziej poszukiwane są komponenty eksploatacyjne, czyli: kaseta, łańcuch i kółka przerzutki. Jakbyśmy nie dbali o napęd, to w rowerze górskim po góra dwóch sezonach coś z tego tercetu nadaje się do wymiany. Przy normalnym użytkowaniu dwa łańcuchy na sezon wydają się być standardem.

Garbaruk

My postanowiliśmy się przyjrzeć bliżej komponentom Garbaruka. Powodów jest kilka: świetny wygląd, precyzja wykonania, oraz bardzo niska masa!

Kaseta nie jest tak tania jak ta oferowana np. przez SunRace, ale technologia wykonania niewiele odbiega od tego co proponuje Sram. Co oznacza mozolne wycinanie pożądanego kształtu z jednego kawałka stali. Frezarka ma roboty na kilka dobrych godzin a w zamian mamy bardzo lekkie 10 lub 11 zębów, do których dołączona jest największa aluminiowa koronka. Tutaj mamy do wyboru kilka opcji, co powinno ucieszyć osoby pragnące mocnego spersonalizowania napędu pod swoje możliwości.


I tak w przypadku klasycznego Eagla mamy do wyboru:

  • 10-48
  • 10-50
  • 10-52

Jeśli chodzi o starsze 11-rzędowe kasety do wyboru mamy również trzy warianty:

  • 10-46
  • 10-48
  • 10-50

W przypadku 11-rzedowej kasety XD, należy również pamiętać o konieczności wymiany wózka przerzutki. Wiąże się to z faktem, że standard 1×11 przewidywał maksymalną kasetę wielkości 42z. Nowy wózek można również nabyć na stronie Garbaruka i występuje zarówno pod przerzutki z aluminiowym wózkiem jak i te droższe z karbonowym.



Do zestawu dobrze pasuje również koronka Garbaruka. Tym razem widać dużą różnice względem tego co oferuje Sram, zarówno w wersji 11-rzędowej jak i pod Eagla. Garbaruk proponuje zupełnie inne zęby. Przede wszystkim są one dużo wyższe, wyraźnie wystając poza wysokość łańcucha. Szersze zęby przypominają na szczycie ostrosłup i są dużo bardziej spasowane względem tych znanych ze Srama. Jak to działa przy dużych skosach tego jeszcze nie wiemy a jest to w zasadzie kluczowa wartość, żeby móc powiedzieć, że rozwiązanie jest słuszne.

Co nas przekonuje

Matematyka to królowa nauk, więc jako przykład świadczący o konieczności wzięcia pod uwagę produktów Garbaruka postanowiliśmy wyprowadzić równanie…bez niewiadomych.

  • SRAM XG-1299 = 450$ & 357g
  • GARBARUK 10-50 = 261$ & 342g

Dodatkowo jak już wcześniej wspomniałem w produktach Garbaruka mamy możliwość zastosowania trzech różnych wielkości największej zębatki. Wersja 48 wydaje się być kusząca propozycją dla osób z twardą łydką, którzy nie czują strachu przez koronką w korbie w rozmiarze 36z.

Planujemy testy

Liczby liczbami, ale najważniejsza jest jazda i to czy komponenty faktycznie sprawdzają się w terenie i błocie. Na to pytanie nie jesteśmy na ten moment w stanie odpowiedzieć. Szykujemy jednak gruby test aluminiowych komponentów i przypuszczamy, że już w czerwcu powrócimy z tematem w formie filmu, na którym przedstawimy jakie są nasze odczucia z jazdy na komponentach Garbaruka. Śledźcie zatem stronę lub subskrybujcie naszego YouTuba a my z wypiekami na twarzy zabieramy się do testu.

Zdjęcia: peesmovie.pl

Komentowanie jest wyłączone.