Rondo MYLC CF2

Rondo MYLC, to jedna z ciekawszych nowość polskiego producenta, jaka pojawiła się w ostatnim czasie, a było tego sporo i w dodatku większość budziła lekkie kontrowersje. Rondo oraz NS mocno stąpają po rynku rowerowym i to nie tylko polskim. Trzeba przyznać, że na rowerach się znają i mają bardzo innowacyjne podejście do tematu. Czy MYLC to gravel przyszłości?

Lepszy niż MTB?

Nie ukrywam, że Rondo trochę mnie podminowało wprowadzając na rynek MYLCa. Zapowiedzi producentów w stylu: „teraz zapomnisz o rowerze górskim” itp. Ataki na segment rowerów, który wraz z rowerami szosowymi i przełajowymi stanowi trzon rowerowej rywalizacji, zawsze mnie trochę śmieszy. Powiedzmy sobie szczerze, roweru górskiego nic nie zastąpi, ponieważ jest on już tak doskonały, zwłaszcza fulle, że do szybkiej jazdy w terenie nic lepszego nie powstanie. Gravel ma trochę mniejsze wymagania i możliwe, że jeszcze nie wszystko zostało w nich wymyślone.

Jako dość świeży użytkownik roweru przełajowego, w dodatku też od Rondo wiem, że jazda w terenie z tego typu kierownicą nigdy nie będzie należała do pewnych i przyjemnych. To oczywiście stanowi historię kolarstwa przełajowego, ponieważ kiedyś nie było innych rozwiązań. Jakby ktoś miał na nowo projektować rower przełajowy, to pewnie wyglądałby on jak hardtail, może ze sztywnym widelcem i możliwe, że dlatego też pojawia się sporo graveli z prostą kierą, ale one pomimo tego, że są bardziej wygodne i pewne w prowadzeniu, to nie są tak modne jak te klasyczne.

Rewolucja w geometrii

Ale wracając do MYLCa i tego w czym tkwi rewolucyjny pomysł na gravela. Cały sekret, to nietypowa geometria z kątem główki bardzo pasującą do aktualnego rynku rowerów MTB. Mówimy tutaj o kącie 68 stopni, jaki da się osiągnąć przy jednym z dwóch ustawień widelca. Dla nas to oznacza dużo większe możliwości do pokonywania przeszkód, zwłaszcza na zjazdach, stąd też reklama na stronie Rondo, prezentująca ten model głównie podczas terenowej jazdy w dół. Kąt podsiodłowy został na podobnym poziomie jak w tradycyjnym gravelu, czyli w zależności od ustawienia widelca 73,4 lub 74 stopnie. Dla kąta główki 68 st. Bierzemy pod uwagę mniejszą wartość.

Rewolucją w MYLCu jest też sam wygląd roweru, który do mnie również mocno przemawia z jedną małą gwiazdką. Rower wygląda na niezłego bandytę, a ostre krawędzie tylko nadają mu charakteru i proszą się o mocne sprawdzenie na bezdrożach. Malowanie również musi się podobać. Pasuje do jazdy w terenie a przy tym jest bardzo eleganckie.

Co z tą sztycą?

Wszystko w nowym MYLCu zostało perfekcyjnie narysowane i przerzucone na taśmę produkcyjna. Wyglądało genialnie i nowocześnie. Na koniec zostało tylko wstawienie siodła i ktoś wbił w tak ładny projekt taką zwykłą rurę. Aż prosi się tutaj o sztycę o ostrych kształtach coś na wzór tych aero, ale przede wszystkim pasującą do całej ramy. Uczciwie przyznam, że na żywo nie kuje to tak po oczach jak na zdjęciach, ale brakuje mi tutaj właśnie takiej wiśni na torcie, która spięłaby cały projekt w genialną całość. Możliwe też, że rower sam w sobie jest tak ciekawy, że nie zwracamy już uwagi na pdsiodłówkę, a już na pewno zapominamy o niej w trakcie jazdy.

Najlepszy Gravel terenowy

Jazda na MYLCu, była dla mnie przeskokiem z wygodnego fulla do XC i co najciekawsze, nie był to drastyczny przeskok. Trochę już odzwyczaiłem się od jazdy na tego typu rowerze w terenie, ale mimo wszystko na MYLCu szybko się zaadaptowałem do realiów terenowych. Szybko też okazało się, że rower naprawdę sprawdza się w terenie, na którym nie brakuje korzeni i innych przeszkód. Progresywne podejście do główki ramy sprawia, że rower dużo łatwiej przelatuje wszystkie nierówności, a resztę załatwiają opony. Tutaj w konfiguracji 38, ale rama spokojnie mieści dużo większe, aż do rozmiaru 45.

Podczas testów nie mogło zabraknąć nawiązania do mojego przełajowego Rondo Ruuta. Nie wiem jakie Ruut ma możliwości jazdy w terenie na szerszych, bardziej terenowych oponach. Jestem jednak pewny tego, że mając do wyboru gravelowego Ruuta i MYLCa, wybrałbym tego drugiego. To chyba najlepszy gravel pod moje upodobania do jazdy w terenie, na jakim do tej pory jeździłem.

Konfiguracja

Testowany model, to rozmiar M. Przy moich 180 cm wzrostu oraz krótkim 50 mm mostku, wszystko pasowało idealnie i nie przeszkadzało w swobodnej jeździe. Jak już jesteśmy przy mostku, to warto pochwalić producenta, ponieważ wygląd tego komponentu oraz dobrze poprowadzone kable muszą się podobać.

Rondo zaczyna produkować coraz więcej swoich komponentów, które z całą pewnością mają też pozytywny wpływ na cenę końcową. W MYLCu mamy koła od Rondo. Jest też ich korba, a wszystko wygląda bardzo dobrze.

Jeśli ktoś faktycznie planuje używać MYLCa zgodnie z jego przeznaczeniem, powinien zweryfikować na ile może pozwolić zaproponowany przez Rondo napęd. Kaseta Microshift 11-42 oraz zębatka w korbie 42T, to nie jest konfiguracja, która pozwala na pokonywanie długich podjazdów. Rower też nie jest wybitnie lekki, ponieważ waży 9,6 kg. bez pedałów. Na teren pagórkowaty jest to wystarczająca konfiguracja i bardzo dobre proporcje. W bardziej ambitnym terenie, szybko może zabraknąć przełożeń na kasecie.

Pełna konfiguracja: https://rondo.cc/mylc-cf2,631,pl

Film i zdjęcia: http://www.peesmovie.pl

Komentowanie jest wyłączone.