Jak tylko słyszę Piekoszów, to momentalnie na mojej twarzy pojawia się lekko szyderczy uśmiech. Kto mnie w tym roku będzie prześladował na ostatnich kilometrach? Trasa jest naprawdę świetna, ale nie potrafię dobrze rozegrać tej końcówki. Mamy rok przestępny. To chyba jedyne co może mi pomóc.

Łatwo i trudno
W Piekoszowie mamy bardzo dużą różnicę między najdłuższymi dystansami a tym najkrótszym, czyli Family. Piekoszowskie Family to faktycznie wersja mocno rodzinna, gdzie do pokonania mamy tylko trzy lekkie wzniesienia. Już sam dojazd do nich oraz powrót na metę generuje dystans, a ostateczna suma kilometrów wynosi 23,5. Wielkiego ścigania na takiej trasie nie przewiduję, ale dla osób chcących spróbować swoich sił w maratonach i zobaczyć z czym się to je, to zdecydowanie dobry i lekki starter.
Długie dystanse: Fan i Master, to już konkretne sumy przewyższeń, bardzo podobne do poprzedniej edycji w Chęcinach. Ja już niejednokrotnie wspominałem, że tego typu statystyki są dla mnie idealne. Można się odpowiednio zmęczyć, ale nie wykończyć tak, żeby już od startu jechać asekuracyjnie. Dla mnie MtbCrossMaraton, to jazda od startu do mety na maksa, dokładnie tak jak lubię.



Znowu zakurzy?
Kto przeżył chmurę kurzu w Chęcinach, to ta w Piekoszowie nie wysadzi go z siodła. Tutaj na starcie też mamy sporo sypkiego terenu, który wygeneruje zapewne kłęby kurzu. Na starcie jak zawsze trzeba mocno uważać. Sporo piasku i to dość głębokiego, w połączeniu z rozpędzoną grupą wielu zawodników. Taka kombinacja często bywa niebezpieczna. Reszta trasy, to dokładnie to o co chodzi w dobrym maratonie MTB. Niezbyt długie podjazdy, trochę technicznych odcinków, mieszana nawierzchnia. Druga część dystansu zdecydowanie bardziej najeżona jest wzniesieniami, ale tak jak wspominałem, nie są to długie podjazdy. Mamy tutaj klasyczny interwał, a do mety wracamy tym samym odcinkiem, po którym był poprowadzony start


Start zawodów już w najbliższą niedzielę 2 czerwca. Przybywajcie, ponieważ chyba walczymy o rekordową frekwencję w tym roku. Maratony znowu żyją i to mocno!
Zapisy: https://mtbcross24.pl