MtbCrossMaraton wchodzi w tryb wakacyjny. Po kilku klasycznych, świętokrzyskich maratonach, przyszedł czas na coś łatwiejszego, z dobrą bazą na wypad rodzinny. Osobiście w Starachowicach nigdy nie byłem, ale znam kogoś kto był i opowiedział mi co nieco na temat trasy.

Vacation mode
Patrząc na relację z poprzedniego roku, trudno nie odnieść wrażenia, że Starachowice są dobrą bazą na wypad z całą rodziną. Jezioro, plaża, zapewne wakacyjna pogoda, którą na dziś prognozują. Jeśli planujecie na pierwszy weekend wakacji zorganizować jakiś ciekawy wypad, a przy okazji zrobić trochę kilometrów w wyścigowym tempie, to Starachowice mogą się nadać. Jest to też dobre miejsce dla osób dopiero chcących spróbować swoich sił w maratonach. Dobre również dla osób, którzy chcą kogoś zarazić maratonową gorączką.
Łatwe a trudne
Wszystkie maratony licząc od początku sezonu, były wymagające, a już ten w Piekoszowie nawet bardzo. Starachowice, to pierwsza impreza w tym roku, którą można uznać za łatwiejszą. Z doświadczenia wiem, że takie maratony, przynajmniej dla mnie, są bardziej wymagające niż te, na których można uzbierać 2K pionu. Wysokie tempo, często nawet brak chwili na sięgnięcie po bidon. Trasa pomimo tego, że może z mniejszą ilością pionu w stosunku do poprzednich edycji, również posiada sporo odcinków technicznych. Kamienie, kręte single, no i przede wszystkim ciągła walka o utrzymanie się w danej grupie, która zapewne nie odpuści aż do samej mety.
Oczywiście statystyki ze starachowickich pętli na papierze nie budzą grozy, ale i tak będzie co jechać. Tylko najdłuższy dystans Master, przekracza tysiąc pionu. Najkrótsza z tras, to prawdziwy ekspres, który najlepsi pokonają zapewne w granicach jednej godziny.



Zapisy: https://mtbcross24.pl