Trzeba w końcu przełamać schemat wakacyjnej sielanki. Przed nami najprawdopodobniej najłatwiejszy maraton z cyklu DareToBe Maraton MTB. Kto jednak z was zna ten cykl wie, że najłatwiejszy niekoniecznie znaczy łatwy.

Słodko gorzkie wspomnienia
Zeszłoroczny wyjazd do Bukowska wspominam bardzo dobrze, ale panujący tam upał chciałbym jak najszybciej zapomnieć. Są tacy co dobrze się odnajdują w takich warunkach, ja zdecydowanie do nich nie należę. W tym roku może być podobnie, ponieważ w prognozach na najbliższe dni dominuje symbol słońca. Wyjazd wspominam dobrze, ponieważ wygrałem tam średni dystans. Wspominam też dobrze, ze względu na sielankę jaką zastaliśmy na miejscu i w drodze do Bukowska. Bardzo lubię tamte rejony Polski, niestety rzadko tam bywam, ze względu na długi dojazd z perspektywy Krakowa. Kto z was jednak zdecyduje się na kolejną edycję DareToBe, na pewno nie pożałuje. Trasa i klimat przywołują wspomnienia o najlepszych maratonach sprzed dziesięciu lat.
Najłatwiejszy
Jak wspomniałem we wstępie, Bukowsko może się okazać najłatwiejszym maratonem w całym cyklu DareToBe. Poziom w tym sezonie jest wywindowany bardzo mocno. Z kalendarza zniknęły płaskie maratony, a w to miejsce organizator wstawił np. Wadowice, które były jedną z bardziej górzystych tras jaką kiedykolwiek jechałem.
Jak zatem wygląda najłatwiejsza trasa? Blisko 1000 metrów pionu na 32 kilometrach dla najkrótszego dystansu Quarter! Kolejne pętle oczywiście jeszcze bardziej pikantne. Na średnim dystansie uzbieramy blisko 1500 pionu, a na najdłuższym 2000. W DareToBe nie ma miękkiej gry. Podoba mi się tegoroczne podejście organizatorów do wyboru tras. Niech ten cykl kojarzy się właśnie z wyzwaniem, bądź maratonami dla najtwardszych.



Trasa każdego z dystansów zaczyna się długim, blisko siedmiokilometrowym podjazdem. Taki starter zawsze układa stawkę tak, że nikt nie będzie pokrzywdzony. Wyprzedzać jest gdzie, nic tylko cisnąć w pedały. Pierwszy podjazd to jednocześnie najwyższy punkt całej trasy. Najtrudniejszy punkt Bukowskiej rundy, to moim zdaniem drugi podjazd. Jak już zjedziemy z pierwszego wzniesienia, to od razu wpadamy na prawdziwą ściankę, poprowadzoną przez pola. Pola, to najważniejsza informacja w kontekście jazdy na pełnym słońcu. Nie ma się jednak aż tak mocno spinać. W ubiegłym roku praktycznie cały ten podjazd prowadziłem rower, a i tak dużo na tym nie straciłem.




Osobiście, w tym roku nie zjawię się w Bukowsku, ale mam nadzieję, że ktoś z naszego teamu podtrzyma tradycję wygrywania. W tym roku jest wyjątkowo duża konkurencja i o zwycięstwo zdecydowanie nie łatwo. Jeśli ktoś z was chce się sprawdzić w środku wakacji z naprawdę dobrą trasą, to najbliższy weekend wzywa.
Zapisy: https://dostartu.pl/daretobe-maraton-mtb-do-met-bukowsko-2024-v10695