Towild. Zestaw lampek ze zdalnym kontrolerem

Listopad, to najlepszy okres na mówienie o lampkach. Na nasz rower wpadł bardzo ciekawy zestaw (TL03 i CL1000), który nie kosztuje fortuny, a posiada wiele ciekawych rozwiązań, które prędzej znaleźlibyśmy w droższych rozwiązaniach.

Tylna TL03

Najważniejszymi cechami TL03 są lekkość i wodoodporność. Lampka waży 20g, z całym mocowaniem zapewne niewiele więcej. Można ją zamontować bezpośrednio, klasycznie na sztycy i bardziej profesjonalnie, na prętach siodła. Cała lampka wykonana jest z plastiku, ale wszystko wygląda bardzo dobrze i precyzyjnie. Dla uczulonych na plastik jest jeszcze wersja aluminiowa TL05, która wygląda bardzo dobrze i ma też lepsze parametry, zwłaszcza jeśli chodzi o baterię, czyli długość działania.

TL03 w statystykach również wypada dobrze. Oczywiście w zależności od tego czy korzystamy ze światła stałego czy jednego z dostępnych trybów mrugania, lampka wytrzymuje od 18 do 36 h. TL03 ma zaimplementowany czujnik wstrząsów, dzięki czemu sama się uaktywnia, ale to oczywiście działa tylko w momencie, kiedy była włączona i samoczynnie przeszła w stan oszczędzania baterii, co dzieje się po 2 minutach braku aktywności. Kolejnym ciekawym rozwiązaniem jest również automatyczne wykrywanie hamowania, które ma odpowiedni wpływ na sposób świecenia lampki.

Przednia CL1000

Lampka przednia występuje w kilku wariantach. My sprawdzaliśmy CL1000 a wartość po TL świadczy o ilości generowanych lumenów. Najlepsza z całej gamy Towild, oferuje dwa razy więcej niż prezentowana. Tutaj oczywiście również mamy wodoodporność na odpowiednim poziomie i lamka jak na przednią nie jest ciężka. Waży 170g. Miałem już w rękach dużo cięższe, choć masa akurat tutaj nie jest najważniejszym parametrem.

TL1000 działa w różnych trybach świecenia. Światło stałe z różnymi intensywnościami oraz mruganie w trybie dziennym i nocnym. Przełączanie między trybami wymaga dwukrotnego kliknięcia włącznika. Wtedy możemy przejść właśnie z trybu światła stałego na miganie. Jeśli przez 3 sekundy przytrzymamy włącznik przy wyłączonej lampce, wówczas przycisk podświetli się na niebiesko. To oznacza, że lampka zaczyna wtedy działać w trybie czuwania. Automatycznie się włącza i wyłącza, oczywiście wszystko tak jak przy tylnej, zależy od czujnika drgań.

Bateria w TL1000 wydaje się być wystarczająca. Najmocniejszy tryb stałego światłą rozładuje lampkę po 3h. Najsłabsze światło stałe to 10h. Tryb ostrzegawczy, czyli miganie dzienne lub nocne, to 16 i 18h wiec na niejeden dojazd do pracy wystarczy.

Kontroler

Do przedniej lampki producent posiada również bezprzewodowy kontroler, który moim zdaniem bardziej się nadaje do rozwiązań szosowych. Ułatwia on dostęp do możliwości zmiany trybu świecenia i co najbardziej istotne, bezpośrednio z kierownicy bez odrywania rąk, możemy wymusić świecenie najmocniejszym trybem świecenia To może się przydawać przy przejazdach po niedługich, ale słabo oświetlonych terenach.

Mocowanie

W przypadku przedniej lampki, bardzo istotny jest jej system mocowania. Tutaj Towild wypada bardzo dobrze, ponieważ w standardzie dostarcza dobre rozwiązanie, a dla bardziej wymagających udostępnia ciekawe alternatywy. Oczywiście lampkę można mocować na górze kierownicy lub pod nią, ja wybrałem drugą opcję.

Już sam chwyt kierownicy jest bardzo dobrze wykonany. Łatwo się go montuje i lamka dobrze się trzyma na nierównościach. Zakładanie jej i zdejmowanie, to też proste zadanie, ponieważ mamy tutaj klasyczny licznikowy zaczep. Przekręcamy i gotowe. Alternatywne, aluminiowe rozwiązanie daje jeszcze możliwość zamontowania np. u góry licznika a na dole lampki. Przy szosowym baranku zakładam, że ma to większy sens i wygląda estetycznie.

Komentowanie jest wyłączone.