Tektro Gemini to moje największe rowerowe odkrycie ostatnich miesięcy. Zakładam, że w betonie nic nie ruszy i to Shimano i Sram nadal będą rozdawać karty w każdym segmencie rowerów, ale my jako osoby niezależne możemy robić wszystko, a Gemini nie powinno nikogo zawieść.

Pełnowartościowa zamiana
Na Gemini wpadliśmy przy okazji testu nowego Marina DSX. W sezonie 2026 to właśnie Gemini zastąpiło Shimano Deore, które wcześniej odpowiadało za napędzanie DSXa 1. Początkowo każdy pomyśli, że taka zmiana na pewno była podyktowana niższymi kosztami, ale jak choć trochę zgłębiłem temat, to sama przerzutka Gemini jest wyceniana dwa razy drożej niż Deore. Na pokładzie mamy również kasetę i manetkę Gemini. Hamulce też pochodzą od Tektro, ale nie są obrandowane logiem Gemini.
Nie spodziewaliśmy się, że na Marinie pojeździmy tak długo a dwa miesiące szybko zleciały. Oczywiście ze względu na wieczny mrok, głownie były to jazdy weekendowe, ale błota napęd zobaczył tyle, że można uznać te dwa miesiące za najbardziej wymagający test. Najważniejsze – rower pierwotnie sprawdzaliśmy na seryjnej kasecie Gemini 11-50, ale później do roweru wpakowaliśmy karbonowe kółka z kasetą 11-36 Sunrace.



I tutaj pierwsze zaskoczenie. Bez najmniejszych dostosowań wszystko zadziałało jakby ustawił to najlepszy meches na świecie. Wspominam o tym też dlatego, że Grx, który zazwyczaj obsługuję tę kasetę, zawsze miał problem na dwóch najmniejszych zębatkach. Czasami potrzebował pomocy we wrzucaniu na większe tryby, tylko na tych dwóch koronkach. Przerzutka Gemini rozwiązała ten problem. Co więcej, na przerzutce i na całym rowerze widać ślady upadku na stronę przerzutki. Przed pierwszą jazdą obawiałem się jakiegoś pokrzywionego haka czy niepłynnej pracy na niektórych przełożeniach, ale było idealnie. Na seryjnej kasecie przerzutka też działała perfekcyjnie, a ma do pokonania duży zakres 11-50. Minus kasety to niestety masa – 730g. Jest co dźwigać.
Wytrzymałość
Przerzutka ma oczywiście sprzęgło i to nawet lepsze niż w linkowym Shimano. Trzyma bardzo dobrze i ani razu nie słyszałem, żeby łańcuch pocałował ramę. Nie trzeba tutaj nic przesuwać, przekręcać. Jak tylko mocniej przechylimy wózek, to sprzęgło puszcza, a na powrocie fajnie słychać, jak działa.



Manetka, jeśli chodzi o precyzję działania również trzyma wysoki poziom. Pierwotnie nie mogłem się przyzwyczaić do długich przycisków. Jest to oczywiście kwestia kilku jazd po których szybko dostosujemy dłonie pod nowy osprzęt.
Przypuszczam, że po naszych testach ludzie z Marina będą musieli zmienić łańcuch. Napęd przejechał z nami sporo i większość była w klasycznych jesiennych błotnych warunkach. Bez względu na otoczenie, wszystko działało zawsze wzorowo Nie raz też napęd musiał trochę poczekać na wyczyszczenie i smarowanie. Kółeczka nie miały z tym żadnego problemu przypuszczam, że uszczelnienie również jest na dobrym poziomie.
Hamulce



Hamulce to akurat ta część grupy Tektro, która powinna być na najwyższym poziomie. Od hamulców zaczęła się cała zabawa w projektowanie poważnych rowerowych komponentów. Testowe na pewno wyróżnia moc z łatwo wyczuwalną modulacją. Takie same hamulce mam w rowerze miejskim, na którym już trochę przejechałem. Podczas testów DSXa miałem okazje sprawdzić, jak działają w błocie i ten egzamin zdały na 5+.
Jedyny minus dla mnie, to klamka. Jest długa i wyprofilowana w ten sposób, że wymusza hamowanie dwoma palcami. W terenie to nie jest najlepsze rozwiązanie, które osłabia nasz chwyt. Bardzo jestem ciekaw działania na dłuższym dystansie.
Film i zdjęcia: http://www.peesmovie.pl