Sezon zakończony! I trzeba przyznać, że organizator zafundował nam na finał naprawdę ciekawą trasę. Nowy wariant w Chęcinach to kolejny dowód na to, że w tym sezonie nie było miejsca na nudę i jeżdżenie ciągle po tych samych ścieżkach. Duży plus za kolejne zmiany i świeże pomysły!

Wszystko dobrze
A do tego pogoda – idealna na ściganie. Słońce, dobre warunki na trasie i świetny klimat sprawiły, że od startu chciało się jechać na maksa. Rzadko porównuję trasy między sezonami, ale wiedziałem na co się piszę jadąc do Chęcin. Tutaj zawsze pętla wygląda dobrze a jedyny niepewny fragment, to pogoda, która zazwyczaj dodaje od siebie kolejne stopnie trudności. W tym roku, po całym ciepłym lecie, nie było szans na nieprzewidywalne utrudnienia.
Sama trasa, to typowe świętokrzyskie MTB, czyli było wszystko, czego można oczekiwać. Interwał, korzenie, kamienie, jazda po łące, techniczne zjazdy, podjazdy, które z każdym kolejnym kilometrem robiły się coraz dłuższe… No i oczywiście nie mogło zabraknąć kawałka asfaltu




Asfaltowy łącznik był zresztą idealnym momentem na złapanie oddechu, uzupełnienie energii i szybkie pochłonięcie żelu przed kolejną porcją ścigania. Miejscami było jeszcze trochę mokro, ale warunki ogólnie były naprawdę bardzo dobre. Bufety również ustawione w odpowiednich miejscach – wszystko, co potrzebne, żeby skupić się na jeździe.
Trochę dramatu
Niestety nie obyło się bez wypadków. Często „ostatni” przejazd, zawody itp. lubi kończyć się źle. Zazwyczaj to wina rozprężenia i chęci wyciśnięcia jak najwięcej z tego ostatniego razu. Mamy nadzieję, że wszystkim, którzy zaliczyli mniej przyjemne spotkanie z trasą, ostatecznie nic poważnego się nie stało i szybko wrócą na rower. W samym centrum zamieszania był nasz kolega teamowy Jacek, który tym razem świetnie odnalazł się w roli ratownika medycznego, kosztem punktów i miejsc w generalce. Z jego relacji wynikało, że wypadek był dość poważny i trudno było przejść obok tego obojętnie. Są rzeczy ważne i ważniejsze – Jacek – dobra decyzja.


Dla naszej drużyny był to bardzo udany finał. Ostateczne wyniki zespołu były naprawdę dobre, więc tym bardziej cieszy fakt, że sezon udało się zakończyć mocnym akcentem
Dobry sezon
Chęciny okazały się idealnym miejscem na zakończenie sezonu – wymagająca, różnorodna trasa, świetne warunki i sporo emocji. Sama trasa idealnie też podsumowała cały sezon, który był dość nietypowy dla całego cyklu zawodów. Organizatorzy w tym roku mocno przemodelowali kolejność poszczególnych edycji i w mojej opinii wyszło to na dobre. Tylko Daleszyce niezmienni otwierają sezon i tego proszę nie zmieniać. A co do zmian przebiegu tras, bo było ich sporo w tym sezonie, to tutaj wszystko zagrało idealnie i wielkie słowa uznania dla organizatorów, że chce im się modyfikować bardzo dobre pętle. Dzięki temu zawodnicy co roku odkrywają trasę na nowo i nie ma nudy.
Teraz czas na chwilę odpoczynku… choć pewnie niedługo zacznie się odliczanie do kolejnego sezonu. Z nadzieją i niecierpliwością czekamy na to, co przyniesie przyszły rok. Oby na równie wysokim poziomie!
Wyniki: https://www.mtbcross.pl/wynikiZawodow
Zdjęcia: Patryk Ptak, MtbCrossMaraton